Ameryka i ja

18 sierpnia, 2017

Miska, amerykański trend


Pamiętasz? Kilkanaście lat temu był taki trend : prostokątny albo kwadratowy talerz. Do tego miski i głębokie talerze w tym samym kształcie. Francja elegancja prawie w każdym domu, ale nie na co dzień, tylko od święta. To był hit! Dziś chcę Ci napisać o pewnym amerykańskim hicie związanym z serwowaniem jedzenia. Bo w Ameryce - idąc tropem analizy zrobionej przez poważny dziennik The Wall Street Journal - "miska to nowy talerz".

06 sierpnia, 2017

Wyobrażasz sobie nie brać płatnego urlopu???


-Dlaczego wy nie bierzecie urlopów? - pytam ją kiedy już wymieniłyśmy uprzejmości, odpowiedziałam na standardowe pytania jak długo jestem w USA, czy mi się podoba i czy tęsknię za Polską i za rodziną w Polsce. Czas więc na moje ulubione pytanie : jak można nie brać urlopu?
Ona zaczyna się śmiać i mówi więcej o urlopie męża niż swoim, bo wychowuje trójkę dzieci i na pełen etat nie pracuje, ale próbuje w międzyczasie budować własną siatkę klientów, gdyż zaangażowała się w sprzedaż kosmetyków.
-Jak pójdziesz na urlop, ktoś zawsze może dostać awans zamiast ciebie, możesz nawet stracić pracę, bo okazuje się, że bez ciebie też sobie poradzą - odpowiada szczerze.

24 lipca, 2017

Wino, przekąski, hamak i relaks czyli w amerykańskiej winnicy


O tym, że niedaleko Waszyngtonu są winnice a przy nich działają winiarnie oraz tzw. tasting rooms czyli pomieszczenia, w których można kosztować win, dowiedziałam się dopiero trzy lata po przyjeździe do stolicy USA. Od tamtej pory jednak z wielką ochotą jeździmy z Panem X po okolicy w poszukiwaniu co raz to nowych winnic. Nie dlatego, że jesteśmy wielkimi smakoszami wina. Nie znamy się na nim w ogóle. To, co nas goni do winnic, to możliwość spędzenia wolnego popołudnia w malowniczej scenerii a kieliszek przy okazji też się rzecz jasna wypije.

20 lipca, 2017

Lubisz się ścigać wózkiem do kasy?


-Proszę bardzo - mówi robiąc krok w tył mężczyzna, z którym podjeżdżamy wspólnie wózkami do kasy. Mężczyzna zachęca ruchem ręki, bym pierwsza wyładowała swoje zakupy na taśmę. Jesteśmy w amerykańskim supermarkecie, jest wczesny wieczór, mamy koszyki wypełnione jedzeniem. Nie znamy się.
-Pan pierwszy - odpowiadam, bo on był chyba ciut szybciej ode mnie.
-Nie, nie, proszę - zachęca mężczyzna (i nie ma tu znaczenia płeć, kobiety postępują tak samo).

"Ja będę pierwsza, za Chiny mnie nie wyprzedzisz" - choć nic nie mówi, to zachowuje się właśnie tak, jakby dokładnie to chciała powiedzieć. Kobieta pędzi z wózkiem w kierunku kasy, do której zbliżam się też ja.  Jesteśmy w polskim supermarkecie i mamy koszyki załadowane jedzeniem. Nie zamierzam się ścigać.

17 lipca, 2017

Dom Ernesta Hemingway'a na Key West. Można zwiedzać


W moich licealnych czasach opowiadanie „Stary człowiek i morze” oraz powieść „Komu bije dzwon” Ernesta Hemingway’a należały do lektur obowiązkowych lub tak zwanych uzupełniających. W każdym razie, musiałam przeczytać obie pozycje, bo przerabialiśmy je na polskim. Pamiętam również, że jako dziecko oglądałam film „Stary człowiek i morze” w telewizji. 
Kiedy po raz pierwszy wybieraliśmy się na Key West wiedziałam, że na pewno chcę zobaczyć dom Ernesta Hemingway’a. Willa w stylu kolonialnym, z basenem ze słoną wodą, otoczona przepięknym ogrodem z egotyczną roślinnością i palmami, na terenie której zamieszkuje kilkadziesiąt kotów (napiszę o nich więcej poniżej, bo to bardzo ciekawy temat), jest jedną z największych atrakcji Key West.

15 lipca, 2017

Ile w USA kosztuje żywność organiczna?


Kiedy Pan X i ja przylecieliśmy do USA latem 2009 roku, ówczesna pierwsza dama Michelle Obama była w trakcie przygotowań do ogólnokrajowej kampanii pod hasłem Let's Move, której celem była walka z dziecięcą otyłością. Kampania wystartowała na wiosnę kolejnego roku a Michelle Obama rozpoczęła promowanie zdrowego stylu życia oraz namawiała do zmiany nawyków żywieniowych. Jednym z elementów tego programu był ogródek warzywny przy Białym Domu, który miał zachęcać Amerykanów do robienia grządek przy własnych domach a także przy szkołach i przedszkolach. 

12 lipca, 2017

Ile jest przerw w polskiej a ile w amerykańskiej szkole?


-W Polsce jest tyle przerw, że nie będę wiedziała co ze sobą zrobić - rzekła szczerze 12-latka, pół Polka, pół Amerykanka, która urodziła się w USA i całe swoje życie chodziła do amerykańskiej szkoły. Za rok nastolatka przenosi się z rodzicami do Polski i będzie chodzić do polskiej szkoły.
Jechaliśmy samochodem w pięć osób: były dwie 12-latki, ta która za rok przeniesie się do Polski, (będę nazywać ją Amerykanką), druga 12-latka, która przyleciała do Ameryki po raz pierwszy na wakacje oraz Pan X, ja i nasz 4-letni syn. Zaczęliśmy dyskutować o tym, jak jest w amerykańskiej szkole a jak w polskiej, po tym, jak w trakcie rozmowy wyszło, że w USA dzieci mają w ciągu całego dnia w szkole tylko jedną, półgodzinną przerwę na lunch.