Ameryka i ja: Co musisz wiedzieć o napiwkach w USA

14 listopada, 2017

Co musisz wiedzieć o napiwkach w USA


Jedną z podstawowych rzeczy, o której musisz pamiętać podczas swojej wycieczki do USA jest fakt, że Stany Zjednoczone to kraj, w którym napiwek to dobrowolny obowiązek. Zdaję sobie sprawę ze sprzeczności w tym określeniu, ale tak po prostu jest. Dziś, w kolejnej części cyklu pt. "Co musisz wiedzieć przed podróżą do USA” napiszę Ci o napiwkach i podam przykłady sytuacji oraz miejsc, w których ktoś będzie oczekiwał od Ciebie dodatkowej gratyfikacji.

Napiwki w restauracjach w USA 


są czymś tak oczywistym jak dwa dodać dwa równa się cztery. Ale nie myśl sobie, że jeśli rachunek za posiłek będzie wynosił np. 29,2 dolara a Ty zostawisz dla równego rachunku 80 centów to jesteś kwita. Nic z tego. Zgodnie z ogólnie panującym w USA zwyczajem, wypada doliczyć około 15 procent. Schemat jest taki : po zjedzonym posiłku obsługa przyniesie Ci rachunek i poprosi o kartę kredytową (w USA większość ludzi używa kart, nie gotówki). Nie licz na to, że ktoś przyjdzie z jakimś terminalem do Ciebie. Dasz kartę a człowiek z obsługi weźmie ją ze sobą i pójdzie ściągnąć pieniądze do kasy. Tak, stracisz kartę z oczu. Nic na to nie poradzisz, taki jest w USA system. Po kilku chwilach karta zostanie Ci zwrócona, wraz z potwierdzeniem transakcji w dwóch egzemplarzach. Jedno potwierdzenie jest dla Ciebie, drugie dla restauracji.

I tu dochodzimy do momentu napiwku. Płacąc kartą, nie zostawiasz napiwku w gotówce a dopisujesz go do opłaconego już rachunku, na egzemplarzu dla restauracji. Na wydruku będziesz mieć pozycję, która nazywa się tip. To tutaj wpiszesz wysokość napiwku a następnie wszystko zsumujesz czyli wysokość rachunku plus tip (napiwek). Zostawisz egzemplarz rachunku dla restauracji na stoliku i sobie pójdziesz. Kelner zabierze go po chwili i wtedy ściągnie sobie z karty (ma przecież już Twój numer) wysokość napiwku, którą napiszesz. Pomyślisz sobie : przecież może sobie ściągnąć z karty ile tylko zechce. Teoretycznie może. Jedyne co możesz zrobić jeśli boisz się kradzieży, to płać gotówką.

Jeżeli nie masz zamiaru płacić 15 procent napiwku, to nie płać. Myślę, że większość turystów nie płaci (Amerykanie są bardziej karni w tej kwestii). Musisz jednak pamiętać o tym, że jeśli w ogóle nie zostawisz napiwku, to osoba, która Cię obsługiwała może zadać Ci pytanie dlaczego nie dostała napiwku a nawet wezwać menedżera. Bierz również pod uwagę to dokąd się wybierasz, ponieważ niektóre restauracje w USA doliczają 15 a nawet 18 procentowy napiwek do rachunku. Informację o tym, że napiwek doliczany jest automatycznie, znajdziesz najczęściej w menu. Nie zdziw się też, że w restauracji, która stosuje tego typu praktyki, zobaczysz na rachunku również pozycję additional tip czyli dodatkowy napiwek. Tak, dobrze czytasz, nie mają nic przeciwko temu, żeby klient coś jeszcze dorzucił.

Gdzie jeszcze oczekuje się napiwków w USA?


Na przykład w usługach typu fryzjer, kosmetyczka, masaż, manicure, taksówka. U fryzjera, kiedy już stoisz przy kasie i regulujesz rachunek możesz usłyszeć pytanie : czy chcesz dodać napiwek - i tu padnie imię osoby, która zajmowała się Twoimi włosami. Nawet jeśli nikt o nic nie będzie Cię pytał, to i tak podczas dokonywania transakcji wyświetli Ci się pozycja tip czyli napiwek. Jeśli wpiszesz tam wybraną kwotę, zostanie ona doliczona do rachunku za usługę a pieniądze trafią do fryzjera. Jeśli nie, to nie, ale od tego momentu możesz poczuć wyjątkowy chłód okraszony miną. Podobnie będzie w pozostałych punktach usługowych. Nawet w taksówkach, w których większość terminali płatniczych znajduje się z tyłu, tak by pasażerowie mogli swobodnie dokonywać płatności, wyświetli Ci się Twoje ulubione słowo czyli tip. W taksówce możesz oczywiście zapłacić gotówką. 

Jeśli skorzystasz z ubera, w którym jak wiadomo wszystko odbywa się bezgotówkowo i założenia miało być bez napiwków, to nie zdziw się, gdy po zakończonym kursie dostaniesz email, w którym ktoś Ci zaproponuje żebyś jednak dorzucił napiwek. Emaile z pytaniem "Czy chcesz dodać napiwek dla kierowcy" zaczęły przychodzić do klientów całkiem niedawno.

Witaj w Ameryce. 

1 komentarz:

  1. Trochę to musi być męczące dla osób, które nie lubią zostawiać napiwków, taka lekka presja... Nic dziwnego, że Francuzi wychodzą na sknery, tutaj napiwki to rzadkość, zostawiamy najczęściej 2-5 euro w restauracji, albo ...nic. Wychodzi się z założenia, że kelner ma etat, pensję i ubezpieczenie. Bardzo fajny wpis, dobrze wiedzieć, jak nie palnąć w USA gafy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.