Ameryka i ja: Amerykańskie gniazdka, wtyczki i przejściówki

23 października, 2017

Amerykańskie gniazdka, wtyczki i przejściówki


Amerykanie mają to do siebie, że wszystko (no prawie) muszą inaczej. Mają więc galony zamiast litrów, Fahranheity w przeciwieństwie do Celsjuszy, spis treści potrafią poszatkować w magazynie tak, że nie wiadomo o co chodzi. Ba, nawet zęby liczą na swój sposób, jeśli powiesz „górna szóstka” to nie zrozumieją, który ząb masz na myśli. Nie inaczej jest w kwestii napięcia sieciowego. Dlatego dziś, w czwartym odcinku cyklu  "Co musisz wiedzieć przed wyjazdem do USA" napiszę Ci o :


Amerykańskich gniazdkach i wtyczkach. 



Jeśli wybierasz się do USA, to musisz się przygotować na to, że Twoja ulubiona prostownica do włosów, suszarka, golarka czy szczoteczka do zębów nie będą działać. I to z dwóch powodów.

1. Nie włożysz wtyczki do gniazdka, ponieważ rozstawienie bolców jak i ich rozmiar jest inny, a co za tym idzie, samo gniazdko też wygląda inaczej niż w Polsce.

2. Jeśli nawet włożysz wtyczkę, bo zaopatrzysz się w odpowiednią przejściówkę (po angielsku adapter), to prostownica czy suszarka nie spełnią swojego zadania, gdyż nie dostaną wystarczającej mocy. Napięcie w USA wynosi bowiem 110 V o częstotliwości 60 Hz. W Polsce wykorzystuje się napięcie 220-230 V o częstotliwości 50 Hz. Oznacza to, że po włożeniu do gniazdka suszarki z odpowiednią przejściówką będzie ona dmuchać ledwo co albo wcale. Nie wiem czy można sobie w ten sposób zniszczyć sprzęt, natomiast moja bardzo dobra szczotka do modelowania włosów, która w Polsce hula aż miło, w USA kręci się ledwo co. I żeby było jasne, jestem po socjologii a nie wydziale elektrycznym na politechnice. Wybacz więc proszę jeśli posługuję się niezbyt wyrafinowanym technicznie językiem. Ale chyba lepiej tak niż samo : nie będzie działać i tyle. 

Poniżej widzisz zdjęcia amerykańskiego gniazdka, wtyczki i przejściówki. W kolejnym rzędzie zdjęć znajdują się polska wtyczka, polska wtyczka z przejściówką a na koniec wtyczka połączona z przejściówką. I tego będziesz potrzebować w Ameryce.

Co zatem należy zrobić przed podróżą do USA?


Dwie rzeczy. Obejrzeć każde urządzenie, które chcesz zabrać i sprawdzić wartości. W zasadzie wszystkie nowoczesne zasilacze do laptopów, ładowarki do telefonów czy aparatów są uniwersalne. Czyli działają pod napięciem od 100 do 240V 50/60 Hz. Jeszcze w Polsce trzeba więc kupić sobie przejściówkę, by po przylocie do Ameryki nie rozpaczać, że nie ma jak naładować telefonu, bo końcówka nie pasuje do gniazdka. 

Można oczywiście kupić sobie też w Polsce transformator, który umożliwi używanie w USA urządzeń dostosowanych do napięcia 220-230 V, tylko pytanie po co? Transformatory to ciężkie cegły, które dodatkowo są dość drogie. Naprawdę nie warto. Mówię Ci, dasz radę w tej Ameryce bez swojej lokówki a suszarka będzie w hotelu lub u cioci i wujka. 


A co jeśli zechcę kupić sobie jakieś urządzenie w USA?


Wtedy sprawdzaj  czy urządzenie jest uniwersalne, czy wymaga transformatora i przelicz czy Ci się taki zakup opłaca. Kupiłam kiedyś przed Bożym Narodzeniem śliczne choineczki na okno, które włączało się do prądu i ładnie świeciły. Zabrałam je oczywiście do Polski. To był mój pierwszy przyjazd do kraju, po pięciu miesiącach pobytu w USA. Nie pomyślałam o różnicy w napięciu. Transformator w Castoramie kosztował więcej niż te choineczki. 
Aha, jeśli kupisz sobie w Ameryce laptop albo np. telefon, bo uznasz, że Ci się opłaca, to pamiętaj, że w Polsce będziesz też używać przejściówki, bo sprzęt kupiony w USA ma naturalnie amerykańską końcówkę. 

Tyle na dziś. Następnym razem napiszę Ci o różnicy czasu i jak ja sobie z nią radzę. 

4 komentarze:

  1. Chyba bym nie chciała sprawdzać na sprzęcie, czy zepsuje się po podłączeniu do gniazdek :) A post przydatny, zawsze dzięki temu można dowiedzieć się kilku informacji, które ułatwią nam przyjazd do USA albo powrót z USA ( no i zakupy) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się:) Zatem pamiętaj : PRZEJŚCIÓWKA;)

      Usuń
  2. Wiele przydatnych informacji, ktorych szukalam przed przyjazdem do Usa. Wtedy niestety nie trafilam na tak przydatne wskazowki. Przywiozlam sobie z europy moj ukochany spieniacz do kawy nespresso bez ktorego zyc nie moge (tak mi sie wtedy wydawalo)! Zadowolona kupilam w usa przejsciowke i okazuje sie, ze moj spieniacz po kilku sekundach pracy sie wylacza. Zrozpaczona pobieglam kupic, transformator napiecia. Nie byl najtanszy a kawy z pianka jak nie bylo tak nie ma! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że transformator może być nie taki. Wszystko zależy od mocy urządzenia. Może ten transformator nie daje rady na ten konkretny spieniacz. Chyba najlepszym rozwiązaniem będzie po prostu nowy spieniacz. Na szczęście w Ameryce da się kupić wiele rzeczy po kosztach;)

      Usuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.