Ameryka i ja: Wino i czekoladki

19 września, 2013

Wino i czekoladki

Tym razem trochę zdjęć z weekendowego wypadu do dwóch winnic w stanie Virginia. O miękkich nogach po degustacji już kiedyś pisałam, tutaj. Teraz po prostu obejrzyjcie zdjęcia z winnic North Gate (do win podawano czekoladki) i Casanel.

Wrzesień w Waszyngtonie i okolicach naprawdę rozpieszcza. Ciągle dużo słońca, ciągle bardzo ciepło, ciągle fajnie. Wycieczki na farmy, do sadów czy winnic to - jak dla mnie - o tej porze roku jedna z przyjemniejszych form spędzania wolnego czasu.  Z resztą zobaczcie sami.


                                                            NOTRH GATE VINEYARD




W czasie degustacji win serwowano nam czekoladki. Konkretne smaki pralinek, pasują do konkretnych gatunków win (tak nam powiedziano). 







                                                             CASANEL VINEYARD
                                                   










7 komentarzy:

  1. Piękne miejsce - zawsze marzyłam ,by móc zwiedzić jakąś winnicę i spróbować wina u źródła.Jednak ostatnimi czasy przekonałam się,że czerwone jakoś zalegaja mi na wątrobie, zbyt ciężkie i rozmiłowałam się w białych.Naprawdę zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekolada i wino...to lepsze niz Prozac. Do tego natura , slonce.
    Pozdrawiam z krainy win, winnic i winogron -Kalifornii. U nas zwykle w winnicach serwuja wino z serem. Chyba wole wasza wersje.
    Amcapol

    OdpowiedzUsuń
  3. moje marzenie to pojechać kiedyś do takiej winnicy!
    Obśliniłam się na widok czekoladek:)

    OdpowiedzUsuń
  4. o ja....marzenie-:)no i jeszcze te czekoladki:)...ach może kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa jestem jak smakowało wino, bo czekoladki wyglądają tak, że grzech nie zjeść!
    Spacer po winnicy to coś naprawdę przyjemnego. Dla mnie zaskoczeniem był sam fakt istnienia tylu winnic wkoło Wiednia.
    Pozdrawiam serdecznie z już jesiennej Austrii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wino i czekoladki, prawdziwe food porn jak dla mnie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.