Ameryka i ja: Sensacja w botanicznym

17 lipca, 2013

Sensacja w botanicznym

 
W Waszyngtonie w ostatnich dniach upały są nie do zniesienia. Temperatura dochodzi do 40 stopni Celsjusza. Zwiedzanie stolicy w czasie takiej pogody to naprawdę wyzwanie i szczerze podziwiam tabuny turystów, którzy jak co roku o tej porze, zjeżdżają do Waszyngtonu.

Jak już kiedyś wspominałam, stolica USA słynie z darmowych muzeów, zoo, do którego też wchodzi się bez płacenia a także ogrodu botanicznego, w którym również nikt nie kasuje za bilet. Tak upalne lato sprzyja zwiedzaniu wszystkiego co jest wewnątrz, w klimatyzowanym pomieszczeniu. Bez klimatyzacji naprawdę nie da się tu żyć. Ogród botaniczny jest jedną z takich atrakcji, gdzie można schronić się przed upałem. Tu co chwilę uruchamiają się zraszacze, ale jest to chlapanie bezpieczne, to znaczy woda rozpylana jest w postaci lekkiej mgiełki.

W ostatnich dniach ogród przeżywa oblężenie, ponieważ lada dzień rozwinie się w nim kwiat, który zakwita raz na wiele lat (ponoć raz na dziesięć). Kwiat nazywa się Titan Arum (po polsku Dziwadło Olbrzymie) i jest naprawdę wielki (co widać na zdjęciach). Podobno kwiat po rozwinięciu śmierdzi okrutnie, jak "zdechły słoń". Nie wymyśliłam tego sama, tak mówi ogrodnik, który opiekuje się rośliną od lat. Na razie niczego nie czuć. Mam nadzieję, że będę miała okazję zobaczyć go w pełnej krasie, choć zapach zdechłego słonia trochę studzi mój entuzjazm...










1 komentarz:

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.