Ameryka i ja: Jak bardzo cię boli?

12 czerwca, 2013

Jak bardzo cię boli?

Widziałam niedawno na Facebooku zdjęcie przedstawiające koszmarne, szpitalne jedzenie. Jakiś czas temu widziałam (także na Facebooku) zdjęcie zrobione na szpitalnym łóżku, na którym ktoś eksponował siebie ze swoją pooperacyjną raną. Nie wiem dokładnie czyja to była rana, ponieważ pokazał mi tę fotkę znajomy, którego znajomy to zamieścił. No cóż, niektórzy lubią dzielić się dosłownie wszystkim;)

Ten krótki wstęp nie oznacza, że sama chcę pisać o chorobach, kiepskim szpitalnym jedzeniu, czy nie daj Boże pokazywać zdjęcia jakiś ran. Ten krótki wstęp oznacza, że chcę przytoczyć Wam moje ulubione pytanie, które zadawano mi w amerykańskim szpitalu (byłam krótko, nic mi nie jest).

-Jaki jest twój poziom bólu? - zapytała pielęgniarka, która weszła do pokoju. Wcześniej na tablicy wiszącej na przeciw łóżka napisała flamastrem swoje imię i numer telefonu pouczając, że mogę w każdej chwili po nią zadzwonić. Standardowo zmierzyła ciśnienie i temperaturę i umieściła wszystkie informacje w systemie. Obok łóżka nie było żadnej podkładki z kartką, na której widniałyby jakiekolwiek informacje dotyczące mnie, lecz komputer, w którym znajdowały się wszystkie dane.

-To jaki jest twój poziom bólu?
-Poziom bólu???
-W skali od jeden do dziesięć, na ile oceniasz? Na dziesięć a może na dwa?
-Nie wiem, TO nigdy mnie nie bolało.
-Musisz podać mi liczbę.
-To może... siedem?

Klik, klik, klik. Siedem trafiło do systemu.
-Naszym celem jest zredukowanie twojego bólu o kilka punktów. 
Pielęgniarka znika a ja zastanawiam się czy boli mnie na siedem czy jednak na sześć a może tak naprawdę przesadzam i w skali bólu to zaledwie dwa????   
-Skąd mam wiedzieć na ile mnie boli?! - mówię do Pana X, który siedzi obok.
-Mogłaś powiedzieć jej sto - żartuje Pan X, który również uważa, iż określenie poziomu bólu w dziesięciostopniowej skali jest bez sensu.

Niedługo potem pielęgniarka wraca z lekami. Dostaję środki przeciwbólowe, które - jak się domyślam- są proporcjonalne do poziomu bólu, który sama określiłam. Jeśli więc dostanę małpiego rozumu, sama będę sobie winna. Trzeba było mówić, że boli na trzy albo cztery.

Mija kilka godzin. Puk, puk.
-Mam na imię Tina. Przez najbliższe 12 godzin będę twoją pielęgniarką. W skali od jeden do dziesięć, jaki jest twój poziom bólu?

:):):):):):):)






7 komentarzy:

  1. Po wstępie myślałam, że będziesz pisała o tym jak to ludzie dzielą się wszystkim na facebooku ,czasem nawet infromują resztę znajomych, że idą do kibelka, ale i tak dobrze, ze potem nie wrzucają foty tego, co w tym kibelku zrobili :P
    Tez jak chodze tu do lekarza, to mnie pytaja o poziom bolu. Ogolnie chodzi o to, zebys powiedziala jak Ty to odczuwasz, czy bol jest znosny na tyle, ze mozesz spokojnie funkcjonowac czy moze jest na tyle nieznosny, ze np. lezysz w lozku nafaszerowana tabsami. Kiedy mnie ginekolozka spytala jaki jest moj poziom bolu jesli chodzi o 'kobiece dni', to bez wahania powiedzialam 10! bo leze w lozku, nie moge normalnie funkcjonowac, nawet isc do sklepu przez caly dzien. Dzien wyciety z zycia :P Wiec nastepnym razem ocen ten bol obiektywnie wedlug wlasnej skali, jak go odczuwasz - jesli jest to tylko taki bol, ze go czujesz, ale nie przeszkadza Ci, zeby chodzic do pracy, szkoly itp. to ocen go na 2-3. Jesli musisz brac tabsy, bo jest nieznosny, to mozna go ocenic na 5-6 moze 7, a jesli Cie dobija to daj mu dyche ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że już nie będę musiała określać poziomu bólu. Ale jeśli kiedykolwiek będzie mnie dobijał, dam mu dychę:)

      Usuń
  2. Kiedy to przeczytałam, porównałam z informacjami od mojej rodziny w Detroit i z moimi doświadczeniami z leczenia szpitalnego, znowu doszłam do wniosku, że Polska i Ameryka to dwa różne światy. Takie opowiadania brzmią dla mnie jak science-fiction.
    Nie będę wam opowiadać, w jaki sposób leczy się u nas onkologicznie, bo byście nie uwierzyły. Chciałam tylko dać wyraz swojemu obrazowi świata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosze napisz jak sie traktuje bol onkologiczny w PL ?
      Pozdawiam,amcapol

      Usuń
  3. Hello...od pielegniarki ktora wlasnie pyta o ten bol. Lata temu jak zaczelam prace na kardiologii w naszym szpitalu ludzie wyli z bolu. Od lakarza zalezalo czy wierzy im, czy ma ochote zapisac cos na bol czy , jak obudzony o 3ciej rano nie wscieknie sie i nic nie przepisze. Wiem ze pytanie moze byc irytujace ale napewno noe jest takim dla ludzi z bolami onkologicznymi, po operacji itd. Ten numer pozwala oceniac prace lekarza czy pielegniarki czy faktycznie pomoga pacjentowi a co jest bardziej obiektywne noz liczba? Tez mamy obrazki dla dzieci czy dla starszych z dementia ...
    Jak wiele zjawisk w USA ktore ocenialam na poczatku za glupie czy naiwne potem docenialam ich madrosc i sense.
    Tak czy owak mam nadzieje ze twoj bol jest 0/10

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Mój ból wynosi w tej chwili zero!!! Na szczęście.
      Napisałam o tym, ponieważ osobiście mam problem z 10 stopniową skalą - zbyt duża. Łatwiej jest tak: trochę boli, średnio boli, bardzo boli, nie da się wytrzymać. Pewnie dla kogoś, kto się urodził w USA i wychował oraz ma styczność z taką skalą od zawsze jest to normalne, dla mnie było trochę kłopotliwe;)

      Usuń
  4. hah :), ciekawy blog dodałam do obserwowanych i zapraszam Cię na: diylikeit.blogspot.com, jak Ci się spodoba to zostaniesz na dłużej ?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.