25 grudnia, 2012

Savannah w Georgii


Kiedy już pojecie tego, co lubicie, porozmawiacie przy stole, odpakujecie prezenty, by wreszcie zajrzeć do internetu (czy są tacy, którzy tego nie robią w czasie świąt?!;)) może zechcecie dla odmiany poczytać o Savannah, w stanie Georgia?
Savannah nie jest typowym amerykańskim miastem. Amerykanie mówią o nim, że jest historyczne, ale jak wiadomo pojmowanie historii po jednej i drugiej stronie Atlantyku jest nieco inne. Savannah jest miastem bez wieżowców, klockowatych budynków, za to z kolonialną zabudową, brukowanymi uliczkami, przy których można znaleźć mniej lub bardziej przytulne kafejki. To miasto, po którym kursuje tramwaj (co nie jest w Ameryce zbyt popularne, do tej pory spotkałam tramwaj w San Francisco i Nowym Orleanie. Pan X mówi, że jeszcze był w Houston ale ja nie mogę sobie przypomnieć). W każdym razie po Savannah jeździ jeszcze jeden osobliwy pojazd. Ja mu nadłam nazwę "piwowóz", ale fachowe określenie to beer bike. 

W Savannah jest bar, w którym podaje się mnóstwo gatunków piw z całego świata (World of Beer).  Można też skorzystać z przejażdżki "piwowozem", która polega na tym, że grupa osób siada przy prostokątnym barze na kółkach, popija piwko i pedałuje, krążąc po okolicy. Kiedy Pan Orzeł widzi ten pojazd, szczęście maluje się na jego twarzy natychmiast, ponieważ dla Pana Orła nie ma nic lepszego na świecie. Panu X z kolei marzyłby się taki wóz, ale z innym trunkiem. W każdym razie, nad barem piwowozu jest daszek, na główkę nie narobi więc ptaszek, no i deszczyk też nie napada.

Centrum Savannah bywa momentami dość ciemne, powiedziałabym nawet, że mroczne. Wszystko za sprawą wielkich, rozłożystych dębów (candler oak), które mają jakieś 300 lat. Drzewa pokryte są czymś, co nazywa się Spanish Moss i co po polsku brzmi jeszcze bardziej dziwacznie - oplątwa brodaczkowata. Latem, kiedy w tej części USA powietrze jest gorące i wilgotne, dęby są zbawieniem, bo dają cień i trochę chłodu. Oplątwa też robi swoje. Pan X nie cierpi jednak drzew spętanych "mossem" i mówi, że wyglądają jak z horroru. Pana Orła bardzo rozbawiło to porównanie i nawet trochę się z Pana X śmiał. Dla drzew wymyślił więc z tej okazji nazwę horror trees - całkiem trafnie;)




























Nie zdążyłam zrobić w Savannah zdjęcia piwowozowi, ale dziś w sieci można znaleźć wszystko. Dołączam więc film, który nakręcił ktoś inny. Podobno taki bar na kółkach jeździ też po Warszawie. Ale nie wiem tego na sto procent.





9 komentarzy:

  1. W Polsce chyba widziałam w Krakowie, a Warszawie nie przypominam sobie. W Berlinie jest tego masa, są też takie sześciokątne. W tym roku byłam świadkiem pięknej sceny - kilku turystów przejechało przez Checkpoint Charlie tym pojazdem, nucąc (donośnie) Cwał Walkirii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie widziałam tego wcześniej, nawet nie wiedziałam, że taki rower istnieje:)

      Usuń
  2. Uwielbiam to miasto, byłam tam dwa razy, ale chcę więcej!
    P.S. Stolicą stanu Georgia jest Atlanta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz absolutną rację, Atlanta jest stolicą. Dzięki za czujność:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że to kolejne miasto do zobaczenia. Kiedyś marzyłem o kilku dniach w Nowym Jorku. Odkąd czytam Twój blog lista jest z każdym Twoim wpisem coraz dłuższa. Wiem, że nigdy nie przeżyje tego co Ty oraz panowie X i Orzeł ale mam nadzieję, że kiedyś pojawię się na pokładzie samolotu lecącego do USA. Wszystkiego dobrego na 2013 !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia. Tobie wymarzonych podróży do USA!

      Usuń
  5. piekne zdjęcia! Bardzo mi się podobają te zdjęcia dębów spętanych "mossem" :)Od razu przypomniał mi się taki serial, co oglądałam namiętnie kiedyś - "Savannah" :)
    Super ten "piwowóz". Widziałam kiedyś taki na zdjęciach od koleżanki z Minneapolis, szkoda, ze we Włoszech nie ma takich... no ale tu nie pijają aż tyle piwa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przecudne zdjęcia!!!
    Żałuję,że dopiero teraz trafiłam na Twojego bloga,ale wszystko nadrobię :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.