06 listopada, 2012

Obama czy Romney?


Wybory prezydenckie z 2005 roku, to ostatnie jakie miałam okazję obserwować w Polsce. (W 2009 Pan X i ja wyjechaliśmy do USA.) Na moim osiedlu wisiały wówczas gigantyczne bilbordy Lecha Kaczyńskiego, Donalda Tuska i jeszcze kilku innych kandydatów. Ich twarze spoglądały ze słupów i ulicznych lamp. Były też w pobliskim spożywczaku, bo tam również poprzyklejano plakaty. Zapewne w 2010 roku było w Polsce podobnie. Tony papieru, posterów i ulotek w skrzynkach pocztowych. Każdy z Was to zna i zapewne większości działa na nerwy.

W Ameryce czegoś takiego nie ma. Nie zdarzyło się, bym widziała Baracka Obamę czy Mitta Romney'a "wiszących" na jakimś słupie. Albo żeby ich ulotki walały się gdzieś na chodniku, lub żeby zabłocony i podeptany Obama czy Romney przykleił mi się do buta. Nikt nie zakleja tu miast plakatami czy nie przykrywa niemal całych budynków gigantycznymi reklamami wyborczymi. Co najwyżej przy drogach wbija się w ziemię stosunkowo niewielkie i niskie tabliczki z nazwiskami.

Naprawdę byłam zdziwiona, gdy wracając ostatnio z Nowego Jorku Pan X krzyknął : Zobacz bilbord! Przy autostradzie stał wielki nośnik Mitta Romney'a, ale bez twarzy kandydata. Tylko hasło. Nigdy nie zdarzyło się też, by w skrzynce na listy znalazły się jakiekolwiek ulotki wyborcze. Inna sprawa, że w mojej amerykańskiej skrzynce nie ma - jak w polskiej - szczeliny umożliwiającej wrzucanie "makulatury".  Na szczęście.

W Ameryce kandydaci przede wszystkim podróżują po kraju i spotykają się z wyborcami na wiecach oraz reklamują siebie albo atakują konkurenta w płatnych spotach wyborczych w telewizji. Na to idą gigantyczne pieniądze, setki milionów (podobno Barack Obama wydał w czasie tej kampanii miliard dolarów).

Amerykanie, którzy z natury nie rozmawiają tyle o polityce co Polacy, są jednak bardziej skłonni do manifestowania publicznie swojego poparcia dla konkretnego kandydata. I nie mam tu na myśli tego, że chętnie i licznie uczestniczą w wiecach, na których głośno skandują imię wybrańca, machają chorągiewkami czy przyklejają sobie na zderzakach naklejki z nazwiskiem faworyta. Chodzi mi bardziej o to, że Amerykanie na swoich posesjach za pomocą tablic czy gadżetów pokazują otwarcie na kogo będą głosować. Wręcz eksponują to poparcie.

-Tu mieszka republikanin a tu demokrata - o takie wnioski łatwo kiedy przejeżdża się przez dzielnicę domków jednorodzinnych, gdzie na ogródkach stoją np. krzesła z nazwiskami kandydatów na prezydenta i wiceprezydenta. O poparciu świadczą też wbite w w trawę tablice z hasłami Obamy czy Romney'a lub plakaty widniejące w oknach. Ale ostentacyjnie w USA pokazuje się też czasem brak poparcia a nawet wręcz niechęć. Zobaczycie to z resztą za chwilę poniżej.

Dziś Amerykanie wybierają swojego prezydenta. Obama czy Romney? Zapewne napiszę Wam kilka zdań już po zakończeniu głosowania. Tymczasem zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć. Tak mniej więcej wygląda kampania w USA. Fotografie powstały na przedmieściach Waszyngtonu.







5 komentarzy:

  1. Lee, dziękuję bardzo za wpis. Ciekawe i wesołe są te małe tabliczki przed domami. Pokazują dystans niektórych wyborców. U nas tego brakuje i wszystko jest tak bardzo "na poważnie". Chociaż Ameryka na co dzień jest dla mnie daleko, mam "swojego kandydata" i trzymam kciuki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. DLA POLAKOW///MITT////JEST SZANSA NA LEPSZE JOTRO OBUCIE SIE LUDZIE ZAMIESZKALI W CHICAGO I BRAT ANDRZEJ Z PŁONSKA

    OdpowiedzUsuń
  3. Youг сase is a cгіminal investigation.
    Τhe 27-yеar-old ԁancеr told роlіce
    he wаs driving thе U-Haul ωas heаding to Whοle Fοoԁѕ Grocery ѕtοrе in Largo.
    Аs such, bankruptcу, сгіminal ԁefenѕе.
    Nоnе of the most οptimistic ρerѕon in wіllful
    cоntеmpt and not allοw the attoгneу іs the vіtal ingгedіent miѕѕіng fгоm yοuг fіnal сourt date and
    locаtion.

    Feel frее to ѵisit my ωеbpage http://wiki.stylight.co.il/index.php?title=Locating_Quick_Methods_For_chicago_misconceptions_san_mateo_criminal_defense_attorney
    my page: Recommended Reading

    OdpowiedzUsuń
  4. find this

    Here is my homepage :: seo for attorneys
    Take a look at my website :: lawyer lead generation

    OdpowiedzUsuń
  5. Check This Out

    Also visit my homepage: forclosure
    Feel free to visit my web blog : bankruptcy law

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.