Ameryka i ja: Po huraganie

30 października, 2012

Po huraganie

U nas OK! Bywa, że w telewizji wszystko wygląda groźniej niż w realu. Z mojej perspektywy wyglądało to tak: padał deszcz, wieczorem powiało nieco silniej, ale ogólnie mówiąc takie wichury przeżywałam już w Polsce. Był prąd, internet. Było wszystko. Oczywiście są regiony na wschodnim wybrzeżu, którym Sandy wyrządziła dużo szkód, są nawet ofiary śmiertelne, ale mi osobiście huragan nie dał się jakoś we znaki. Dziękuję za troskę. Trzymajcie się!

1 komentarz:

  1. To bardzo dobra wiadomość. Cieszymy się. Wiadomości przede wszystkim z NYC "na żywo" śledziłem w necie. Wyglądało groźnie. Dobrze, że już po. Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.