31 października, 2012

Halloween. To dziś


Z pewnością w tym roku nie można powiedzieć, że Ameryka jak długa i szeroka będzie świętować Halloween. Na pewno w wielu miejscach na wschodnim wybrzeżu, wygłupy w przebraniu to ostatnia rzecz, jaka chodzi po głowach ludziom dotkniętym huraganem Sandy. Ale życie toczy się dalej, nawet jeśli część Amerykanów stanęła w obliczu największego dramatu, jaki kiedykolwiek ich spotkał.

Wczoraj po południu w Waszyngtonie, w sklepie z kostiumami było tłoczno i gwarno. I były już przeceny. Nawet do 50 procent. Przy odrobinie szczęścia dało się kupić coś za kilkanaście dolców. Urzekł mnie zestaw dla pary : ketchup i musztarda. Albo taki duet: jajko sadzone i bekon. Nie zrobiłam jednak zdjęć. Kostiumy prezentowano bowiem na fotografiach. Była to właściwie wielka ściana z dziesiątkami propozycji. Wybierało się konkretną, podawało sprzedawcy numer kostiumu i rozmiar a on po chwili przynosił strój do przymierzenia.

Tym razem mam więc dla Was inne fotki, ale też związane z Halloween. Zdjęcia powstały przed weekendem w miasteczku Woodstown w stanie New Jersey. Wzdłuż ulicy, przy niemal każdym słupie znajdowały się takie oto kukły. Nie mam jednak wątpliwości, że po huraganie niewiele z nich zostało. Dziś są tylko wspomnieniem. Na moim blogu.








3 komentarze:

  1. W Nowym Jorku odwołano dzisiejszą parade.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć!
    Nie wiem jakim cudem znalazłam się na twoim blogu, ale trafiłam w dziesiątkę!
    Powiem szczerze, że ci zazdroszczę. Moim chyba największym marzeniem jest polecieć do Ameryki!
    I mam takie małe i skromniutkie pytanie. Czy mogłabyś (w pości czy jak chcesz) opisać to jak trafiłaś do Ameryki, wiesz całe swoje planowanie, pakowanie, wyjazd, uczucia.. tą historię ? Bo nie wiem czy pisałaś już to na blogu, ale ja nie mogłam się tego doczytać. Nie chcę oczywiście nigdzie tego wykorzystać, ani nic z tych rzeczy. Po prostu chcę zobaczyć jak to jest.
    Pozdrawiam!
    Daria : )))

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć!

    Przyjechałam do USA ponad 3 lata temu. Jak wyglądało pakowanie walizki?:) Cóż, wzięłam dwie, odkurzaczem wysysałam powietrze żeby zmieściło się jak najwięcej - są takie worki, do których wkłada się rzeczy a potem odsysa nadmiar powietrza. O tym, że pojadę wiedziałam wiele miesięcy wcześniej, więc był czas żeby przygotować się i psychicznie i merytorycznie;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.