28 września, 2012

Dunk a cop czyli podtopić gliniarza



Amerykańscy policjanci zazwyczaj są mili. Grzecznie wskazują drogę, odpowiadają na pytania. Policjanci na Manhattanie pozują z ochotą do zdjęć, nikomu nie odmawiają. Ale policjant jak to policjant, pilnuje porządku i czasem po prostu musi wlepić mandat. A wtedy, choćby nie wiem jak był miły, nie jest już takim fajnym panem w mundurze (albo panią). Wtedy jest... I tu każdy może sobie pomyśleć co chce, w zależności od wysokości zapłaconej kary.

Być może właśnie dlatego ludzie z taką ochotą wręczali dzieciom pięć dolarów, by te waliły piłką ile wlezie, żeby"podtopić" gliniarza. Nie widziałam wcześniej takiej zabawy. Funkcjonariuszka z megafonem zapewniała, że to nie ściema, że wszystko jest naprawdę, i że to żadni przebierańcy. Do wykorzystania były trzy piłki. Należało trafić w cel, a wtedy policjant siedzący na stołku wpadał prosto do mini basenu.  Kolejka była non stop.   

Wyobrażacie sobie taki numer w Polsce? Bez głosów, że to zniewaga funkcjonariusza? W Ameryce każdy sposób jest dobry, by zdobyć pieniądze na szczytny cel. Tym razem, w czasie festynu na lotnisku Dulles pod Waszyngtonem, zbierano datki na rzecz paraolimpijczyków ze stanu Virginia.
 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.