Ameryka i ja: American Ice Cream

09 lipca, 2012

American Ice Cream


W Ameryce żadne mi nie smakują. Chce mi się zwykłych, śmietankowych. Niestety lody Algida na patyku, które lubię najbardziej na świecie, nie podbijają amerykańskiego rynku. W telewizji nie hula reklama z promocją "kup jednego, wygraj drugiego". Tu Algidy nie ma. Ubolewam.

W amerykańskich supermarketach zamrażarki zajmują całe rzędy. Królują tu głównie szafy-chłodnie z otwieranymi, szklanymi drzwiami a nie zamrażarki bez wieka. W związku z tym, że Amerykanie namiętnie kupują mrożone półprodukty w postaci zapiekanek, makaronów, deserów czy całych zestawów obiadowych, to oferta jest naprawdę bogata.

Lodów jest cała masa. I malutkie kubeczki i wielkie kubły. I w wafelku i bez. Próbuję takich, siakich i owakich. Żadne mi nie podchodzą. Wszystkie są za słodkie. Nawet Magnum wydaje mi się tu słodsze, nie wspominając o lodowym Snickersie. Niby te same firmy, ale w Polsce smakują jakoś inaczej.

Wymyślam sobie ciasto na deser, myślę - rzucę jakieś owoce i do tego lody. Wybieram kolejny pojemnik z rzędu szaf i w kolejnym tylko rozczarowanie. Nie o to mi chodzi. Aż nagle, kiedyś przypadkiem, zza szklanych drzwi wyłania się pudełko z napisem "no sugar added". Lody bez cukru? Na pewno fuj. Ale coś podpowiada : Kupuj, to amerykańska sztuczka, na pewno jest cukier, ale mniej.

Oglądam pudełko, czytam jaki jest skład. Dla Amerykanów 4 procent cukru, plus kolejne 4 procent cukru alkoholowego w porcji, w ogóle się nie liczy. Lody mają mocno kremową konsystencję, są waniliowe i smakują w sam raz. Witamy w Ameryce, w krainie "no sugar added".


Wiedzieliście, że lipiec w USA to Narodowy Miesiąc Lodów, i że proklamację w tej sprawie podpisał w 1984 roku prezydent Ronald Reagan? W najbliższą niedzielę, 15 lipca przypada z kolei Narodowy Dzień Lodów. Smacznego!

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam twojego bloga! Pisz, pisz i nie przestawaj :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, pysznie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leszku, koniecznie idź na lody 15 lipca;)

      Usuń
  3. Ja tez marze o lodach Hortexu smietankowo-truskawkowych na patyku ktore byly lodami mojego dziecinstwa. Tutaj takich nie znalazlam.
    Dzieci sie nieco oszukuje i kupuje sie im lody na patyku, tkore tak naprwde lodami nei sa, tylko zamrozonymi sokami, ktore nie sa takie slodkie jak wiekszosc lodow.
    W sklepach Whole Foods znalazlam kiedys dobre lody, rumowe, ktore ni ebyly takie slodkei.
    Poza tym, polecam chodzenie na lody...do lodziarni. W Del Ray jest Dreamery ktora jes otwarta do poznych godzin nocnych i maja lody takie wloskie, znaczy z maszyny, ktore slodkie bardzo tez nie sa. Maja rozne smaki juz takich lodwo ktore sa w wiadrach. :) Tych nie probowalam bo my zawsze na ten z maszyny chodzimy.
    Polecam. Rowniez w Del Ray, ACKC i ich lody. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam za wiele do powiedzenia w kwestii lodziarni, bo byłam w dwóch. Lody niestety były dla mnie za słodkie. To nie o to chodzi, że ja nie lubię słodkiego. Lubię. Ale lubię słodkie a nie SŁODKIE SŁODKIE;)

      Usuń
  4. Pamiętam te lody :) W USA większość była dobra - z tego, co pamiętam. Najgorsze chyba były takie "kanapki", a najlepsze wiśniowe i śmietankowe ;) Lody amerykańskie to oczywiście charakterystyczne papierowe pudełka z takimi fajnymi przykrywkami...
    Pozdrawiam Cię z Polski (Nowy Sącz), Lee. Kocham Twojego bloga :) xoxo

    OdpowiedzUsuń
  5. Miło mi bardzo! Pozdrawiam z Waszyngtonu:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.