06 czerwca, 2012

W świecie Donalda


- Czy nazwisko panu pomaga?
- No tak, zwłaszcza gdy dzwonię do restauracji żeby zarezerwować stolik.
- I co? Jak ludzie reagują, gdy pan się przedstawia?
- No zaraz mówią "O pan Trump!!!" i natychmiast znajduje się dla mnie miejsce.

Jakiś rok temu w programie Oprah Winfrey Show wystąpił Donald Trump. Rzecz w tym, że nie był to TEN Donald, tylko człowiek, który nazywa się identycznie i nie jest bogaty. Po chwili na scenę wkroczył jednak prawdziwy Donald (miliarder)  i panowie uścisnęli sobie dłonie. Donald miliarder zadeklarował wówczas dla swojego imiennika jakiś prezent, ale nie pamiętam co to dokładnie było.

W każdym razie to był ten czas, kiedy Donald miliarder mamił jeszcze Amerykę, że być może wystartuje w wyborach prezydenckich. W studiu zaprezentował się więc z całą rodziną. Z żoną nr 3 i dziećmi ze wszystkich małżeństw. Oprah Winfrey, która pewnie jest dobrą znajomą Donalda, pokazała go jako fajnego gościa, który nie boi się żadnej pracy. Widzowie mogli więc obejrzeć nakręcony wcześniej film, na którym widać było jak Donald miliarder zamienia się rolami ze swoimi pracownikami. Raz szorował więc łazienkę w pokoju hotelowym, innym razem był lokajem a jeszcze innym robił za kolesia od wyprowadzania psów.

Piszę dziś o Donaldzie Trumpie, ponieważ w Nowym Jorku przy 5 Alei znajduje się Trump Tower. Jeśli kiedykolwiek zdarzy się Wam być na Manhattanie, wchodźcie do wieżowca Trumpa śmiało. Można się po nim kręcić, oczywiście w pewnych granicach. Są w nim restauracja oraz Starbucks.
Drapacz chmur dość zasłużenie znalazł się kilka tygodni temu na liście brzydali, które warto zobaczyć (wspominałam o tej liście tutaj). Z zewnątrz jest dla mnie OK, ale w środku, chciałoby się powiedzieć "O My God!". Te błyszczące ściany pokryte jakimś materiałem imitującym miedź i w ogóle estetyka wnętrza pozostawiają naprawdę wiele do życzenia. Dość to tandetne. Wierzcie na słowo - na zdjęciach wygląda to lepiej niż w rzeczywistości.

Na wyższe kondygnacje (dla turystów) prowadzą długie, ruchome schody. Zdarzyło się nam z Panem X pojechać tymi schodami do końca. No cóż, mówiąc szczerze nie ma po co - chyba, że ktoś lubi takie przejażdżki. Jeśli zamarzy się Wam jakiś gadżet od Trumpa, to zaraz przy wejściu, na parterze znajduje się sklepik z towarem sygnowanym nazwiskiem miliardera. Są krawaty, zegarki, czapki z daszkiem, koszulki, tego typu drobiazgi. Osobna kolekcja to błyskotki "zaprojektowane" przez żonę Trumpa, Melanię. Są to głównie zegarki w wersji "na bogato".  Z resztą zobaczcie sami.




 




1 komentarz:

  1. Bylam ciekawa kiedy wspomniasz Donalda. Facet ma niesamowite ego i dosyc prymitywny smak. W jego Trump Tower wszedzie na scianach, klamkach itd jest T. Jednak kazdy z ambicjami finansowo-maenadzerskimi powinien przeczytac jego autobiografie. Mozna sie paru rzeczy nauczyc.Trzeba mu oddac ze osiagnal wiele, wychowali dzieci , szczegolnie , Iwanka ze wielu miliarderow moze mu zazdroscic.
    amcapol

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.