06 maja, 2012

National Christamas Tree is dead


Padła. Choinka narodowa w Waszyngtonie, przy której ostatniej zimy pierwsza dama USA konwersowała z żabą Kermitem, i na której przed Bożym Narodzeniem uruchamia się z wielką pompą oświetlenie (z udziałem prezydenta i jego rodziny) nie przyjęła się. W weekend usunięto ją z trawnika zwanego elipsą niedaleko Białego Domu. Na jednym z portali wyczytałam : R.I.P.  National Christmas Tree. "Odpoczywaj w spokoju" nie było chyba na serio (mam nadzieję) lecz w konwencji żartu. Stwierdzenie : Cause of the death: "transplant shock" należy - jak sądzę - potraktować podobnie.

Narodowe choinki w stolicy USA mają w ostatnim czasie pecha. Rok temu padło drzewo, które rosło na elipsie kilka dekad (padło dosłownie, bo powaliła je wichura).  Kilka miesięcy później z New Jersey przyjechał nowy, kilkumetrowy świerk. Ale nie dał rady. Może kolejny, ten który pojawi się w DC w październiku będzie miał więcej szczęścia. Zdjęcie powyżej to już historia...

O narodowej choince pisałam już kiedyś, przed Bożym Narodzeniem. Jeśli ktoś ma ochotę zajrzeć do tamtego wpisu, to proszę kliknąć tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.