19 maja, 2012

Brooklyn Bridge


O Moście Brooklyńskim napisano wiele, jeszcze więcej zrobiono mu zdjęć. Ja najbardziej lubię historię, którą kiedyś, jakieś dwa lata temu usłyszałam właśnie na nim. Była późna wiosna. Pan X i ja postanowiliśmy zrobić sobie spacer i przejść przez cały most. Najpierw pojechaliśmy więc metrem na Brooklyn i stamtąd ruszyliśmy piechotą w kierunku Manhattanu.

Most Brooklyński ma dwa poziomy, na niższym jeżdżą samochody, wyższy służy pieszym i rowerzystom. Spacer nie jest męczący, idzie się przyjemnie, poza tym na trasie liczącej niecałe dwa kilometry są ławki i można odpocząć. Mniej więcej w połowie drogi, natknęliśmy się na grupę młodzieży z nauczycielem. Starszy już człowiek mówił z taką pasją, że do słuchających go uczniów dołączali też inni spacerowicze. Wtedy po raz pierwszy poznałam historię o słoniach.

Budowa Brooklyn Bridge trwała 14 lat i ukończono ją w 1883 roku. Jednak część ludzi nie chciała z mostu korzystać. Po Nowym Jorku krążyła bowiem plotka, że jest lichy, i że na pewno się zawali. Kilka miesięcy po oficjalnym otwarciu, do miasta zawitał cyrk. Właściciel cyrku wziął więc 21 swoich słoni i przeszedł z nimi po moście, żeby pokazać ludziom, że konstrukcja jest mocna i bezpieczna. Poskutkowało.

Dla mnie Most Brooklyński jest jednym z najpiękniejszych na świecie. Miałam go na pulpicie komputera na długo przed tym, gdy dane mi było zobaczyć go po raz pierwszy na własne oczy. W Nowym Jorku jest wiele miejsc, z których doskonale widać most, jednak nie ma to jak Brooklyn Bridge Park. Świetny teren rekreacyjny przy East River. Nie dość, że można poleżeć na trawce niemal przy samym moście, to jeszcze w tle rozciąga się panorama Manhattanu z widokiem na nowe WTC. Ech....





Ostatnio, przy okazji wpisu na temat deptaku w Williamsburgu, dostałam mail od czytelnika bloga. Leszek wspólnie z żoną odwiedzili Nowy Jork kilka miesięcy temu i również zawitali nad East River. Po zdjęciach, które mi przysłał poznałam, że zrobiono je w Brooklyn Bridge Park, o którym wspomniam w dzisiejszym wpisie. Leszek zgodził się bym umieściła zdjęcia na blogu. Dzięki temu wszyscy możemy popatrzeć na panoramę Manhattanu wieczorem. Fotografie są piękne. Zwróćcie uwagę jak WTC urosło przez kilka ostatnich miesięcy.




Ostatnie zdjęcie Leszka to WTC z bliska, zrobione zapewne w Strefie Zero.

4 komentarze:

  1. Przyznaję, ze stałam się wierną czytelniczką bloga. Czekam z niecierpliwością na wpisy i nigdy nie jestem zawiedziona :) Tym razem również. Gratuluję stylu !! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za komplement:)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawa historia mostu brooklyńskiego :) Tym chętniej przeze mnie czytana, że ledwo co wróciliśmy z NYC, gdzie było nam dane obejrzeć most na żywo :) Niestety, nie dopisała pogoda, więc most nie robił aż takiego wrażenia, niemniej i tak uważam, że jest piękny!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.