02 kwietnia, 2012

Wygrałeś? Pokażą twoje zdjęcie w TV

Związek tego kota z tym wpisem jest taki, że on ma gdzieś loterie:)
W piątek wieczorem w loterii Mega Millions w Stanach Zjednoczonych można było wygrać 640 milionów dolarów. Grał chyba każdy. Ja też. Tym razem jednak sama wybrałam numery, ponieważ w telewizji jakiś gość przestrzegał żeby w żadnym razie nie kupować losów na chybił trafił. Nie był to zwykły gość z ulicy, tylko taki, który wygrywał na loterii już siedem razy i napisał nawet książkę na ten temat.

No więc ten ekspert powiedział, że maszyna zawsze wybierze taką kombinację liczb, żeby nie trafić (czym rozbawił niemal do łez panią dziennikarkę). Ok. Skoro tak mówił, to skreśliłam po swojemu (tak jak kazał). Cóż. Wygrał los na chybił trafił... (Uściślając jest trzech zwycięzców, ale na pewno jeden z nich zagrał na chybił trafił, na dodatek kupując tylko jeden zakład za jednego dolara.)

Ale nie o tym chcę pisać. Szukając w internecie wyników losowania na stronie Mega Millions rzuciła mi się w oczy zakładka pt. GALERIA ZWYCIĘZCÓW. Na zdjęciach prężą się szczęśliwcy z rodzinami, obok są ich imiona i nazwiska oraz kwoty jakie wygrali (czyli często dziesiątki milionów dolarów). Ale mają parcie na szkło - myślałam sobie o tych ludziach dziwiąc się przy okazji, że nie boją się tak otwarcie przyznawać do łatwych pieniędzy. Wydało mi się to wręcz nieprawdopodobne. Poszperałam więc w necie i okazało się, że zwycięzcy po prostu nie mają wyboru. Działa to mówiąc w skrócie tak- grasz, wygrywasz, musisz dać sobie zrobić zdjęcie i pozwolić ujawnić jak się nazywasz i jak wyglądasz. Inaczej nie dostaniesz forsy. Taki kraj. Takie zasady.

W niedzielę w telewizji jakaś pani gorączkowała się, że "być może nigdy nie dowiemy się kim są ci, którzy trafili ostatnio w Mega Millions". Wielce prawdopodobne. Otóż, dwie osoby, które wytypowały szczęśliwe numery zawarły zakłady w stanach Maryland i Kansas. Te dwa stany - zapewne ku uciesze nowych milionerów - należą do tych nielicznych, gdzie regulamin nie wymaga, by nazwiska zwycięzców zostały podane do wiadomości publicznej. 

Naprawdę mieli szczęście:)


6 komentarzy:

  1. Świetny Kot, nasz też ma gdzieś loterie, najważniejsza jest miseczka, oczywiście pełna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot jest super, też mi się bardzo podoba. Miałam kiedyś kota, interesowała go WYŁĄCZNIE pełna miska:)

      Usuń
  2. w Polsce po takiej promocji zdjęciowej trzeba by pewnie uciekać z kraju:)

    OdpowiedzUsuń
  3. słyszałem też (ale pewnie o tym wiesz), że gość, który kupił 1 kupon za dolara ma zamiar dać solidny napiwek dla sprzedawcy, który mu go wydał ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. nie, o tym akurat nie słyszałam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.