Ameryka i ja: Jennifer w Walk of Fame

23 lutego, 2012

Jennifer w Walk of Fame


Jennifer Aniston jest filigranowa, śliczna i ciągle poprawia włosy. Na żywo wygląda chyba jeszcze ładniej niż na zdjęciach. Macha do tłumu, dużo się śmieje i chyba nie ma w sobie niczego z nabzdyczonej celebrytki. Wczoraj wyglądała naprawdę super. No ale to w końcu "America's Sweetheart".

W środę w Hollywood aktorka odsłoniła swoją gwiazdę w Alei Sław. Płyta z jej nazwiskiem znajduje się przy luksusowym hotelu W. Całkiem niezła lokalizacja biorąc pod uwagę fakt, że Jennifer mogła trafić gdzieś koło parkingu - rupieciarni albo jakiejś rozwalającej się budy, których przy hollywoodzkim bulwarze nie brakuje.

Enjoy!




4 komentarze:

  1. Raaany, czy w tej Hameryce już nikt nie robi zdjęć aparatami fotograficznymi??? Same komórrry!
    PS
    Kiedyś mówiłem, że znakiem naszych czasów jest sprawdzanie na telefonie która jest godzina (dziwnie by to brzmiało w latach 80-tych!), ale teraz już wyjmujemy TELEFON, żeby zrobić zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda jest taka, że te aparaty w telefonach potrafią naprawdę robić niezłe fotki!;)

      Usuń
  2. Właściwie to nowe Iphony robią zdjęcia na tym samym poziomie co aparaty kompaktowe.
    Ktoś z lewej strony w ręce trzyma Samsunga Avile :P shame! ; )

    Lee, rzeczywiście stałaś bardzo blisko ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. to fakt, całkiem blisko;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.