Ameryka i ja: Fontanny, centy i Whitney

15 lutego, 2012

Fontanny, centy i Whitney


"I will always love you" lata w amerykańskich telewizjach w kółko przy okazji newsów dotyczących okoliczności śmierci Whitney Houston. Naprawdę można by pomyśleć, że piosenkarka miała tylko jeden przebój a przecież to nieprawda. Było w końcu jeszcze całe mnóstwo utworów. Jednak po śmierci artystki ta konkretna piosenka stała się automatycznie najbardziej cenną kurą od złotych jajek. Ale nie dla spadkobierców Whitney (bynajmniej).

Ci, którzy "lubią" blog Ameryka i ja na Facebooku widzieli być może, że wrzuciłam ostatnio fragment musicalu z lat 70-tych, w którym Dolly Parton zaśpiewała "I will always love you" po raz pierwszy. To właśnie pani Parton napisała tekst i skomponowała muzykę. I to jak szybko skalkulowano w Stanach, Dolly zbije teraz fortunę.

Amerykanie liczą chyba najszybciej na świecie, zwłaszcza pieniądze. Natychmiast są w stanie przewidzieć ile miliardów dolarów naród wyda z okazji Halloween, Walentynek, Bożego Narodzenia albo 4 lipca. W tym przypadku nie jest inaczej. W internecie szybko napisano, że Whitney Houston prawdopodobnie przehulała wart kilkaset milionów dolarów majątek, oraz że najwięcej na jej śmierci zarobi Dolly Parton. Stawka jest ponoć taka, 8 centów za każdorazowe zagranie utworu. Trochę tych centów więc się teraz nazbiera.

Być może widzieliście taniec fontanny w Dubaju do piosenki Whitney "I will always love you" (a jakże). Słyszałam, że pokazywano to także w polskiej telewizji. Nie wiem w jakim kontekście przedstawiono taniec tej fontanny, ale na amerykańskich portalach napisano patetycznie, że "Dubaj uczcił Whitney Houston". Hmmm...  Na YouTube są filmiki sprzed kilku miesięcy nakręcone przez turystów. Już wtedy fontanna szalała przy tym utworze.

Ameryka jeśli tylko zechce może uczcić Whitney w ten sposób (odpalając za każdym razem 8 centów komu trzeba). W Las Vegas, przed hotelem Bellagio znajduje się gigantyczna fontanna zsynchronizowana z muzyką. Pokazy są darmowe, odbywają się wieczorami. W tamtym roku zaliczyłam kilka, między innymi do utworów Celine Dion, Franka Sinatry i Elvisa Presley'a. Na stronie internetowej hotelu jest lista piosenek. Na razie jednak bez "I will always love you".

Poniżej kilka zdjęć hotelu Bellagio. Te zakratowane zrobiłam z pobliskiej wieży Eiffla, repliki paryskiego oryginału, oczywiście o wiele niższej.





7 komentarzy:

  1. Gdy dowiedziałem się o śmierci Whitney, pierwsze co pomyślałem, że nie załapała się do elitarnego Klubu 27. Za długo żyła.
    A ta replika wieży Eiffla naprawdę jest wyższa od oryginału?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edgar, chyba czytałeś ten wpis wcześnie rano, jednym okiem śpiąc;) Replika jest niższa;)

      Usuń
    2. Tak, racja... Zaglądam do netu, jak przyjdę do pracy. O siódmej rano. I w stanie bezkawowym :-/

      Usuń
  2. "Te zakratowane zrobiłam z pobliskiej wieży Eiffla, repliki paryskiego oryginału, oczywiście o wiele niższej."

    Z tego zdania wynika, że to pobliska wieża Eiffla jest niższa od oryginału.

    Mnie najbardziej denerwuje tendencja, że jak ktoś umiera to naraz wszyscy stają się jego fanami.

    Umarł Jackson to w przeciągu kilku godzin na FB widziałem xxx lubi Michael Jackson, umarła Whitney to wszyscy się zachwycają jej piosenką, a połowa ludzi nie wiedziała kto to śpiewa.
    To samo było z Szymborską naraz dziesiątki "ulubionych" cytatów

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie to raczej śmieszy niż denerwuje;)

    OdpowiedzUsuń
  4. z drugiej strony, śmieszy też ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamietam jak bylismy w LV zanim zbudowali Bellagio i MGM i NY,NY i inne. Pustynia, twarda jak skala, pai=sek w oczy wial. W pare lat stworzono holele i kasyna po pare tysiecy pokoi kazde. Jezioro sztuczne przed Ballagio kosztowalo "tylko" miliard" dolarow. Jednak tegoz fontanny, zsynchronizowane i tanczace z muzyka na wysokosc 5-6 pieter..to robi wrazenie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.