10 lutego, 2012

Fifty dollar buck


Mam swojego Granta! - oświadczył rozpromieniony Pan X, niemal podskakując z radości. Powąchał banknot o nominale 50 dolarów, schował do portfela i rzekł : Nigdy go nie wydam!

To było na niewielkiej stacji benzynowej pod Waszyngtonem. Pan X tankował już jak szelma. Używam tego określenia nie bez powodu, ponieważ początkowo były momenty, iż Pan X gotów był kopać dystrybutory z niemocy. Jedne chciały pinu do karty, inne kodu pocztowego. ( Pamiętam jak wpadliśmy w popłoch na stacji w Chicago, bo nie znaliśmy na pamięć naszego kodu. Mieszkaliśmy w USA dopiero trzy tygodnie). Jedne dystrybutory lały paliwo od razu po wprowadzeniu pinu albo kodu, inne wymagały dodatkowo jeszcze podniesienia specjalnej wajchy. Z jednych korzystało się tak, z innych siak... Na jednych stacjach człowiek robił co chciał, na innych (w New Jersey) dostawał opiernicz i rozkaz "Wsiadaj do samochodu!". W tym stanie akurat kierowca ma zakaz zbliżania się do  dystrybutora. Od nalewania paliwa jest bowiem odpowiednio szkolony personel...

Na stacji pod Waszyngtonem Pan X zatankował gładko ale zachciało mu się coli, więc wszedł jeszcze  do niewielkiego sklepiku trzy kroki obok. Tam stanął w niewielkiej kolejce i... wypatrzył, że facet przed nim trzyma w dłoni 50 dolarów z prezydentem Grantem. Banknot dość rzadki. My w każdym razie nie widzieliśmy go nigdy wcześniej.

-Ja chcę te 50 dolarów! - wykrzyczał oszołomiony Pan X.
Babka, która stała za nim, wychyliła głowę, zobaczyła w czym rzecz i wyrzuciła z siebie co następuje:
-Ja też chcę ten banknot!
Ale Pan X niczym dziki kot z dżungli zablokował faceta od 50-dolarówki tak, by ta mała bestia, która była gotowa walczyć jak lew, nie przejęła mu smakowitego kąska. Trzeba tu powiedzieć od razu, że właściciel zachował się  jak należy. Wręczył banknot Panu X, który był pierwszy (pobierając w zamian dwie dwudziestki i jedną dziesiątkę).

Pan X był wniebowzięty. Miał swoją własną 50-tkę, na dodatek był przez momencik gwiazdą stacji benzynowej. Obstąpili go inni klienci (obsługa też). Każdy chciał zobaczyć słynne 50 dolców! Ba! Niektórzy nawet chcieli dotykać! Ale Pan X nie pozwalał. Jeszcze by ktoś zwiał z jego Grantem :)

8 komentarzy:

  1. Naprawdę to taki rzadki banknot? I ten gościu tak po prostu się z nim rozstał? Czy zakopaliście go gdzieś po drodze? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ponoć rzadki ale ciągle jest w obiegu, więc dla gościa to tylko pieniądz, nic więcej. Zapewniam, że go nie zakopaliśmy;)

      Usuń
  2. Hahah :) No tak, Pan X i jego pomysły ;)

    Ale, oczywiście, gratuluję Granta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 2$ banknot jest dopiero rzadki,
    czytałem gdzieś, że 1 dolarowe banknoty mają być w przyszłości zastąpione monetą 1 dolarową ze względu na to, że koszt produkcji 1$ banknotu jest większy niż jego wartość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwójki jeszcze nie widziałam;)

      Usuń
  4. Właśnie wiedziałem, że z dwójkami jest problem.. ale że z 50? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja mam dwudolarowke :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też mam dwudolarówke:) dostałam ją około 7 lat temu i też nie zamierzam jej wydawać:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.