Ameryka i ja: Ten pan jest uzależniony;)

20 grudnia, 2011

Ten pan jest uzależniony;)

To zdjęcie powstało na lotnisku Heathrow w Londynie. Chłopak (albo młody mężczyzna, jak kto woli) w oczekiwaniu na samolot korzystał z internetu. Tak się składa, że część krzeseł dla podróżnych siedzących w okolicy tablic, na których wyświetlają się numery bramek, ustawiono w taki sposób, iż widzi się plecy osób korzystających ze stanowisk z dostępem do sieci.

Ekrany są duże i niestety (dla serfujących po necie) ci, którzy siedzą pod tablicami, widzą to, co pojawia się na wyświetlaczach tych przed monitorami. Dziwne jest też to, że siedzi się tyłem do tablic z oczekiwaną informacją i co chwilę trzeba odwracać głowę, żeby sprawdzić czy wyświetlił się już numer bramki, do której trzeba iść...

Człowiek musi więc siedzieć i czekać (ile można chodzić po sklepach). Niby nie chce się patrzeć (czytaj podglądać, szpiclować ), ale wzrok jakoś tak sam ucieka;)

Ten kolega wyjątkowo przyciągał wzrok. Za każdym razem, gdy podniosłam głowę znad gazety, siedział na Facebooku i albo komentował zdjęcia znajomych albo pisał im coś na tablicach. Posiedział z kwadransik, (może dłużej) skomentował co trzeba i poszedł;) Wcześniej musiał rzecz jasna zapłacić za dostęp do sieci, bo w Londynie na terminalu internet jest płatny (niestety).

To się nazywa uzależnienie od amerykańskiego wynalazku zwanego Facebookiem! Nie mogłam się powstrzymać i nie cyknąć chociaż jednej fotki komórką. Dyskretnie, ma się rozumieć;)

2 komentarze:

  1. Coś czuję, że szanowna Pani Lee właśnie leci do Polski!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.