Ameryka i ja: Christmas Window Decorations

04 grudnia, 2011

Christmas Window Decorations

Dwa lata temu, w grudniu po raz pierwszy zobaczyłam Nowy Jork w świątecznej scenerii. Byłam oszołomiona. Nie widziałam nigdy wcześniej tylu ozdób, dekoracji i świateł. Największe wrażenie zrobiły na mnie jednak witryny sklepów. Byłam przyzwyczajona do naszych polskich, gdzie najczęściej prezentowano na nich Mikołaja albo mniej lub bardziej ładną choinkę, przy której piętrzyły się kartony owinięte w świąteczny papier.


W Nowym Jorku były inne pomysły. Wyrafinowane. Wyższego lotu. Niektóre nie miały tak naprawdę nic wspólnego ze świętami. Raczej przenosiły w bajkową krainę. I to mi się szalenie spodobało.

Kiedy za pierwszym razem tak stałam i wpatrywałam się w okna wystawowe domu towarowego Saks przy 5 Alei, zaczepiła mnie jakaś kobieta. Spytała czy mi się podoba. Odparłam zgodnie z prawdą, że tak, i że nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam. Nieznajoma powiedziała mi wtedy, iż mam szczęście, że mogę sobie tak spokojnie stać i patrzeć, bo zwykle przed witrynami są takie kolejki, iż żeby podejść do okna, trzeba odstać swoje. Wyjaśniła też, że to taka tradycja, iż przed świętami Nowojorczycy chodzą sobie po Manhattanie i oglądają te wszystkie cuda za szybami. Stąd tłok. Każdy chce zobaczyć. W tym roku też mogłam podejść, ale nie miałam już tyle czasu, bo inni czekali. Stąd niektóre zdjęcia są jakie są. Wybaczcie ale warunki bywały trudne;)

Dziś mam dla Was witryny dwóch eleganckich domów towarowych przy Piątej Alei, Saks'a i Bergdof Goodman. Obie przepiękne. Żadnych bombek, żadnych choinek i Mikołajów. Żadnej "cepelii".

Najpierw Saks. Tu manekiny ubrane w stroje od znanych projektantów mody (na szybach są wymienione nazwiska) "żyją". Np. bawią się na huśtawce albo kręcą się na czymś co przypomina karuzelę. Dziewczyna na rowerze jeździ z kolei w tą i z powrotem na długości kilku okien.










Teraz zobaczcie jak to wygląda na filmie, poczujcie ten klimat;)




Bergdorf Goodman ma wystawy "na bogato". Bardzo dużo się na nich dzieje, choć są stateczne. Nic się nie porusza. Szczególnie te damskie są złożone z licznych elementów i zdobień. Wiele tu złota, błysku i światła. W męskich oknach głowy panów zastąpiono głowami dzikiej zwierzyny. Oceńcie sami.  Podobają się Wam takie wystawy z okazji świąt? Bez sztampy? Mikołaja, bombek oraz znanych, typowych i oklepanych gadżetów?










4 komentarze:

  1. Bardzo, bardzo ciekawe i eleganckie :-) Muszę kiedyś zobaczyć ;-) Pozdrawiam. Ewa

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziwnie tak mi, jako facetowi to napisać, ale te zwierzęce odpowiedniki męskich głów są po prostu rewelacyjne!
    Chyba tego potrzeba w Polsce - wystaw świątecznych bez pięćdziesięciu Mikołajów w jednym oknie, sztucznych kiczowatych choinek i styropianowych bałwanów, czy tego typu "ozdób".
    Zazdraszczam szczerze możliwości obejrzenia tego z bliska ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy ja wiem? Takie dekoracje w sumie można zrobić o dowolnej porze roku. Bardzo podoba mi się ta "ruchoma", a ta ze zwierzęcymi łbami to porażka tragiczna. Zwłaszcza ten łoś!

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie ta ze zwierzęcymi łbami jest cool! czyżbyś łosia odbierał jakoś osobiście czy jak?;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.