Ameryka i ja: Muzeum Historii Naturalnej w Waszyngtonie

08 października, 2011

Muzeum Historii Naturalnej w Waszyngtonie


Z danych amerykańskiego Smithsonian Institution wynika, że Muzeum Historii Naturalnej w Waszyngtonie przyciąga rocznie 7 milionów gości. Darmowe muzeum znajduje się przy National Mall, łatwo więc do niego dotrzeć. Nie ma chyba dnia w roku, by był w nim spokój (no chyba, że w Święto Dziękczynienia i Nowy Rok, gdy muzeum jest zamknięte). Najczęściej jest tu niczym w ulu. W weekendy pełno rodzin z dziećmi, w tygodniu całe tabuny wycieczek szkolnych.  Budynek jest potężny i już z zewnątrz robi wrażenie. Ma wprawdzie kilka poziomów, ale dla gości udostępnione są parter i pierwsze piętro.

Co można zobaczyć w Muzeum Historii Naturalnej w Waszyngtonie? Wszystko co ma związek z przyrodą i ziemią. Zatem mamy ogromne ekspozycje dotyczące zwierząt, dinozaurów, życia podwodnego, minerałów i skał. Jest też pawilon z motylami, o którym pisałam tutaj. W Muzeum Historii Naturalnej znajduje się najsłynniejszy w USA diament Hope (zwany diamentem przeklętym, ale to historia na osobny wpis), tu ostatnio pokazywana jest kapsuła, za pomocą której wydobywano na powierzchnię chilijskich górników ( w 2010 roku spędzili pod ziemią 3 miesiące czekając na ratunek) i tu wreszcie urzęduje Henry.

Kim jest Henry? Otóż Henry jest słoniem (a raczej kiedyś nim był, dziś jest tylko czterometrową figurą stojącą w holu budynku). Kiedyś Henry (wtedy nie miał jeszcze imienia) był gigantycznym słoniem, który przechadzał się po dżungli w Angoli (to było jeszcze w latach 50-tych XX). Niestety pech chciał, że po dżungli przechadzał się też myśliwy (nazywał się Josef Fenykovi i pochodził z Węgier).  Myśliwy zapolował na giganta (skutecznie). To była ponoć głośna sprawa.

W każdym razie, myśliwy podarował ważącą ponad 2 tony skórę ustrzelonej zdobyczy Muzeum Historii Naturalnej w Waszyngtonie. Po 16 miesiącach prac, w 1959 roku, w holu budynku stanęła gigantyczna postać, którą widać na dołączonym zdjęciu powyżej,  i której nadano nieoficjalne imię : Henry. Słoń jest już po 50-tce, ale dobrze się trzyma. Od tego czasu przechodził bowiem wiele razy tzw. lifting. Dziś to jedna z większych atrakcji Muzeum Historii Naturalnej. Przy Henrym fotografuje się większość gości.

*****
poniżej kapsuła ratunkowa, której użyto w czasie akcji uwalniania chilijskich górników 



Z przydatnych informacji : na terenie muzeum znajduje się sklep z pamiątkami, restauracja (przeważnie fast food), kino, w którym wyświetlane są głównie filmy przyrodnicze (trzeba zapłacić za bilet), działa też darmowe WIFI.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.