Ameryka i ja: Mówią "Edison naszych czasów"

06 października, 2011

Mówią "Edison naszych czasów"

niestety nie znam źródła pochodzenia tej grafiki
Informacja o śmierci Steve'a Jobsa była wiadomością smutną, ale jak napisano na stronie internetowej stacji CNN, fani współzałożyciela firmy Apple nie mogli być nią zaskoczeni. Jobs od dawna chorował bowiem na raka.

Kilka minut przed ósmą wieczorem (czasu lokalnego) telewizja podała tę informację. I do północy na antenie nie było właściwie nic innego. Natychmiast zmieniono ramówkę. Temat był tylko jeden. Oglądając program nie miałam wątpliwości, że stacja przygotowała się wcześniej na ewentualną śmierć współczesnego Edisona (tak się teraz często w USA określa Steve'a Jobsa). Kanał nie mógł tylko przewidzieć, że Piers Morgan, który prowadzi każdego dnia o dziewiątej wieczorem swój autorski program (często nagrany wcześniej) utknie gdzieś i nie będzie mógł stanąć przed kamerą na żywo (zastąpił go ktoś inny). Być może Morgan był w samolocie.

Dziennikarz, który jest zawsze bardzo aktywny na twitterze, nagle zamilkł bowiem na kilka godzin. Odezwał się dopiero rano, pisząc o śmierci Jobsa (ze swojego MacBooka Pro o czym nie omieszkał wspomnieć). Dziś w telewizjach informacyjnych w USA nadal mówi się bardzo dużo o śmierci Steve'a Jobsa. Różne mądre głowy zastanawiają się co dalej, w jakim kierunku pójdzie Apple i jak to będzie po odejściu mentora, wizjonera i co też się podkreśla, świetnego marketingowca. Pokazywane są obrazki sprzed sklepów, pod którymi ludzie zostawiają kwiaty, liściki i jabłka.

Niektórzy twierdzą, że nikt nie jest w stanie go zastąpić, że to koniec pewnej epoki. Warto jednak przytoczyć tu słowa samego Steve'a Jobsa. Otóż on sam choć stał na czele jednej z najpotężniejszych firm na świecie i był jedną z najbardziej kultowych postaci w USA, niezmiennie wierzył w pasję i talent. Powiedział jakiś czas temu, że w Ameryce wciąż jest mnóstwo młodych, zdolnych ludzi bez pieniędzy, którzy będą w stanie tworzyć wielkie rzeczy...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.