Ameryka i ja: Dynia nadciąga, jesień też

14 września, 2011

Dynia nadciąga, jesień też


W Waszyngtonie znów wrzesień jaki lubię. Ciepły i słoneczny. Mimo to, wielkimi krokami zbliża się jesień. W Starbucksie serwują już ulubiony smakołyk Pana X, Pumpkin Spice Latte (czyli bomba kaloryczna w postaci słodkiej kawy z mlekiem i bitą śmietaną z posmakiem dyni oraz przypraw). To znak, że za rogiem czai się już dyniowe szaleństwo. Będzie jeszcze czas, by trochę więcej na ten temat napisać. Sama w każdym razie nie znoszę dyni (jeść). Nie ma nic gorszego (dla mnie) niż amerykański przysmak pt. pumpkin pie. Ta mazia z dyni na kruchym spodzie... Boże, co za koszmar;) Najgorsze ciasto na świecie ( w moim rankingu na dzień dzisiejszy). Jednak jako ozdoba dynia jest po prostu kapitalna. Zwłaszcza w dużych ilościach.

Znajomy Amerykanin, z którym rozmawialiśmy sobie niedawno na temat ulubionego jedzenia, zapytał mnie czy lubię tutejsze ciasto dyniowe. Powiedziałam zgodnie z prawdą, że nie. Nauczyłam się jakiś czas temu, że nie warto (mimo, iż to trudne) zachwycać się nad jakąś potrawą, gdy zachwycająca nie jest. Ale do rzeczy. Kilka miesięcy temu Pan X i ja zostaliśmy zaproszeni na kolację. Gospodarze mieli ugotować coś specjalnie dla nas. W związku z tym, że pan domu pasjonuje się kuchnią francuską, na stole wylądował suflet. Trzeba przyznać, że wyglądał pięknie. Ale... ani mi, ani Panu X specjalnie nie smakował. Zjadłam ile mogłam. W końcu przyznałam dyplomatycznie, że nie jestem fanką sufletów (na szczęście były też inne dania, bardzo dobre, więc nie wyszło, że grymaszę niczym francuski piesek).

Jednak Pan X nie chcąc dobijać znajomego lub sprawić mu choćby najmniejszej przykrości powiedział (niezgodnie z prawdą), że suflet był świetny i że bardzo mu smakował (dzielnie zjadł wszystko). I co? Następnym razem, gdy przyszliśmy znów, Pan X dostał na wejściu ... suflet. "Zrobiłem specjalnie dla ciebie, bo wiem, że uwielbiasz mój suflet" - powiedział zadowolony gospodarz i poklepał Pana X po plecach... "Tobie nie proponuję, wiem, że nie lubisz"- mrugnął do mnie.

:)

4 komentarze:

  1. Czyli pumpkin pie to taka szarlotka, ale z dyni? :D hmmm... A może bardziej ciasto marchewkowe?
    Można je do czegoś porównać?

    OdpowiedzUsuń
  2. Można porównać do szarlotki. Kruchy spód a na to masa z dyni, taki a'la krem. Wygląda to tak jak na tym zdjęciu http://en.wikipedia.org/wiki/File:Pumpkin_Pie.jpg

    Ciasto marchewkowe jest super, masa dyniowa jest mdła. Ja w każdym razie nie lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  3. trochę wygląda jak taki dyniowaty sernik na kruchym ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. rzeczywiście można mieć i takie skojarzenia, pod warunkiem oczywiście, że pokolorujemy ser np. sokiem z marchwi:)Aczkolwiek jeśli chodzi o sam smak, to koło sernika to nawet nie leżało:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.