Ameryka i ja: Floryda. Kraina pomarańczy.

02 sierpnia, 2011

Floryda. Kraina pomarańczy.


Floryda to słońce, ocean i plaża (w dużym skrócie rzecz jasna). Floryda kojarzy się z wakacjami, wypoczynkiem i lenistwem nad wodą. Czy wiedzieliście jednak, że Floryda to także kraina pomarańczy? Słyszeliście wcześniej, że stan ten słynie z drzewek pomarańczowych? Że uprawia się tu je na potęgę? Że owoc pomarańczy to symbol tej części Ameryki? Że np. tablice rejestracyjne samochodów ozdobione są rysunkiem z tym właśnie owocem? I, że w sklepach z pamiątkami można kupić sobie sadzonki ( w ozdobnym kartoniku, w sam raz na prezent) i posadzić drzewko pomarańczowe we własnym domu czy ogródku? (sprzedają też cytryny i limonki).





Ostatnio sporo piszę o Florydzie, bo tu spędzałam tegoroczne wakacje. Ale to już ostatni wpis na ten temat. Wakacje się skończyły (niestety). O Florydzie będą mi przypominać zdjęcia (ale to rzecz oczywista) a także dwa drzewka, pomarańczowe i cytrynowe. Oba rosną już (po posadzeniu) w doniczkach na balkonie. Mam nadzieję, że się przyjmą.



Jeszcze przez parę dni o Florydzie będę myśleć także za każdym razem gdy ... otworzę lodówkę. Jedna trzecia chłodziarki wypełniona jest bowiem pomarańczami i grejpfrutami. Przy niektórych stacjach benzynowych na Florydzie (gdzieś przy autostradzie) pomarańcze i grejpfruty sprzedaje się na worki. I choć owoce nie wyglądają jak z reklamy, skórka nie jest pięknie pomarańczowa a kształt daleki od ideału, to jednak smakują fantastycznie. Soczyste i słodkie. Po prostu mniam. Kiedy ich spróbowaliśmy (z Panem X), natychmiast kupiliśmy 2 worki (pomarańczy i grejpfrutów).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.