Ameryka i ja: Muzeum Coca-Coli w Atlancie

17 czerwca, 2011

Muzeum Coca-Coli w Atlancie


W Atlancie, największym mieście w Georgii i jednocześnie stolicy stanu znajduje się główna siedziba telewizji CNN (można zwiedzać) a także Muzeum Coca-Coli. O tym osobliwym muzeum dowiedziałam się od znajomego. Postanowiłam je zobaczyć przy okazji krótkiego pobytu w Atlancie. Była to dla mnie lekcja, by nie dawać się zwodzić na przyszłość ''cudownym opowieściom" bo po pierwsze, ludzie często patrzą inaczej i różne rzeczy są dla nich atrakcją. Po drugie, po prostu kolorują i lukrują, bo nie chcą przyznać, że stracili na coś czas i przy okazji trochę pieniędzy.

Według mnie jedną z takich ''atrakcji'' jest Muzeum Coca-Coli. Brzmi całkiem fajnie. Wstęp 16 dolarów. Naprawdę jak się lubi colę, lepiej wydać pieniądze na kilka butelek ukochanego napoju a ciekawość zaspokoić odbywając wycieczkę wirtualną w internecie... Można ją zobaczyć tutaj. Jest to oczywiście odczucie subiektywne.
W każdym razie dla mnie, oglądanie szyldów z reklamą coca-coli, czerwonych lodówek, butelek, etykiet czy tego typu rzeczy nie było wielkim, duchowym doznaniem, nie wspominając o konieczności zaliczenia kreskówki, w kinie znajdującym się na terenie kompleksu :) 

Oczywiście sam budynek jest nowoczesny, dużo w nim przestrzeni, działa sklep z gadżetami z logo coca-coli (rzecz jasna) a biały miś tylko czeka by się z nim fotografować. Czeka też sala, w której można degustować napoje. W sali stoi masa dystrybutorów z różnymi miksturami, część to jakieś dziwne wynalazki na bazie coli, część - nawet nie wiem co to. W każdym razie niektóre ''smaki'' są tak odjechane (czytaj fuj), że sama mogłabym je skomponować wyłącznie po zażyciu jakiś ziół;)




     Aha, amerykańska cola jest słodsza niż polska. Nasza lepsza.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.