20 maja, 2011

A niech mnie! To kardynał:)

Kilka tygodni temu pisałam o pewnym ptaku, który koncertuje pod moim oknem w Waszyngtonie (dla przypomnienia można sobie przeczytać tutaj). Dziś już wiem jak ten ''artysta" się nazywa. To kardynał szkarłatny (ładnie brzmi). Sama na to nie wpadłam (żeby było jasne) i nie będę się tu popisywać. Dostałam mail od dziewczyny, kobiety, w każdym razie to była Ona. To Ona podpowiedziała mi co to za ptak, dodając przy okazji, że jest dość popularny w USA. Dobrze wiedzieć.

Wyszukałam hasło ''kardynał szkarłatny" w Wikipedii i wszystko się zgadza. Na zdjęciu wypisz wymaluj kardynał. Jest tylko mały problem... Nazywam sobie kardynała Czesiem (jakoś tak mi pasuje), ALE to raczej faux pas. To chyba jednak jest ona. Jest napisane, że samce są żywo czerwone a samice bardziej blade. Czesiu na pewno nie jest żywo czerwony, Czesiu jest bardziej łososiowo-beżowy. Czesiu zostanie więc chyba Czesią, choć przyznam szczerze, że samo hasło KARDYNAŁ szalenie mi się podoba. Chętnie przechrzciłabym Czesię na Kardynała, ale w sumie jakbym miała mówić : Kardynał przyleciała?:)
Bez sensu.  

Najbardziej podoba mi się zdanie :

W skład jego diety (kardynała) wchodzą chrząszcze, cykady, koniki polne, ślimaki, dzikie owoce i jagody, zboże
(gł. kukurydza i owies), nasiona słonecznika, kwiaty i kora wiązów oraz sok klonowy, pobierany za pomocą otworów wybitych przez dzięcioły:)

1 komentarz:

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.