14 maja, 2011

Empire State Building

Empire State Building, widok z Rockefeller Center
Powoli, wielkimi krokami zbliżają się wakacje, czas więc napisać o jednej większych atrakcji Nowego Jorku z kategorii tych, które wypada ''zaliczyć''.  Dziś będzie więc trochę osobistych impresji na temat Empire State Building, najwyższego obecnie budynku na Manhattanie.

Sama zaliczyłam Empire w pierwszej kolejności. Nie dlatego, że taki był zamiar. Po prostu kiedy przyjechaliśmy po raz pierwszy do Nowego Jorku (z panem X) i zaczęliśmy trochę bez planu włóczyć się między wieżowcami, wylądowaliśmy przed samym wejściem do tego budynku. Jeszcze przed drzwiami wejściowymi, jakiś gość natychmiast chciał nam wcisnąć ''promocyjny pakiet z samymi atrakcjami'' za kilkadziesiąt dolców, ale nie daliśmy się zwieść. Weszliśmy grzecznie do środka i tam kupiliśmy bilety za 20 dolarów (od osoby). Od razu przestrzegam wszystkich, którzy mają w planie w bliższej lub dalszej przyszłości wybrać się na taras widokowy na Empire - nie dajcie się nabrać na niewielki tłum przy kasach. Kupisz bilet, przejdziesz przez kontrolę bezpieczeństwa, jesteś stracony. Dalej zazwyczaj jest wielka kolejka do wind. Jeśli nie ma się dużo czasu, nie warto zawracać sobie głowy wyprawą. Wejście do windy nie oznacza bowiem drogi na taras. Winda zatrzymuje się na 80 piętrze ( o ile pamiętam) i tam trzeba odstać swoje w następnej kolejce, do następnej windy. Czasem to naprawdę długo trwa. Druga winda zatrzymuje się na 86 piętrze. Wtedy jesteśmy na miejscu.

Taras widokowy daje możliwość popatrzenia na Nowy Jork z każdej strony, chodzi się dookoła na zasadzie kwadratu, aczkolwiek przejście jest wąskie a ludzi dużo, więc często (zwłaszcza w sezonie) trzeba poczekać na swoją kolej by dopchać się do kraty (patrzy się przez kratę).
Warto jednak przymknąć oko na minus w postaci kolejki czy tłoku. Widok jest bowiem oszałamiający, zwłaszcza wieczorem. Tonący w światłach Manhattan po prostu wbija w podłogę. Tego nie odda najlepsza fotografia, czy najwspanialsze ujęcie topowego operatora z Hollywood.
Tu potrzebne są oczy. Własne. Byłam dwa razy na tarasie widokowym na Empire i za każdym razem najpierw patrzyłam a potem przymykałam powieki, żeby utrwalić to, co widzę. Do dziś mam ten obraz przed oczami...


Z przydatnych informacji:

-droga powrotna też odbywa się etapami, z tym, że na 80 piętrze przechodzi się tym razem przez sklep z pamiątkami 
- jeśli nie chce się stać w kolejkach można kupić bilet typu express pass ( kosztuje ponad 40 dolarów,  wtedy omija się tłum, używając szybkiej ścieżki)
- na Empire State Building jest też taras widokowy na 102 piętrze (nie byłam tam, w internecie podają, że bilet na oba tarasy kosztuje 36 dolarów, szybka ścieżka 55)

Następnym razem napiszę o tarasie widokowym znajdującym się na terenie kompleksu Rockefeller Center.

2 komentarze:

  1. post napisany 14 maja ale mam pytanie ; )
    czy na 80/86 bądź 102 piętro można wejść schodami ? i czy wówczas również płaci się 20 dolarów ?

    pozdrawiam, świetny blog !

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie ma takiej możliwości, trzeba windą i trzeba zapłacić. Dzięki za dobre słowo:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.