Ameryka i ja: Czekając na cud ( w Hollywood)

24 maja, 2011

Czekając na cud ( w Hollywood)


Kiedy w telewizji pokazują gwiazdy filmowe na czerwonym dywanie, ubrane w ciuchy od najlepszych projektantów, uśmiechające się uwodzicielsko do obiektywów i machające do rozhisteryzowanego tłumu człowiek może z zazdrością pomyśleć o takim życiu. O bankietach, premierach, imprezach, dolarach i wielu rzeczach za darmo. Chęć prowadzenia luksusowego życia, to na jachcie, to w Monte Carlo, Paryżu, Dubaju, na Hawajach, w pierwszym rzędzie na pokazie mody albo na przyjęciu w Białym Domu może rozpalić wyobraźnię. Będąc w Hollywood zobaczyłam ludzi, którzy utknęli w Fabryce Snów na lata, bo kiedyś obejrzeli jakiś film, zobaczyli kogoś znanego w gazecie albo w telewizji i pomyśleli : ja też tak chcę - być sławny i bogaty.


To nie będzie historia o Bradzie Picie, Angelinie Jolie czy Johnnym Deppie. To historia o Supermenie, Batmanie, Myszce Miki i Shreku. Czyli o ludziach, którzy udają. Udają, że są  Elvisem Presleyem, Marlin Monroe albo Charlie Chaplinem. Udają, że wszystko gra, że jest fajnie i oszukują się, że jeszcze będą znani mimo, iż zwiędły im twarze. To ludzie, którzy chodzą w tą i z powrotem po Hollywood Boulevard z nadzieją, że turysta zrobi sobie z nimi zdjęcie i rzuci dolara, dwa może pięć. Chodzą, bo nie potrafią robić nic innego poza udawaniem, albo wciąż się oszukują, że ktoś da im szansę.

Rejon Kodak Theatre i Chińskiego Teatru to jedno z tych miejsc, które odwiedza niemal każdy turysta przyjeżdżający do Hollywood. Tu robi dziesiątki a może i setki zdjęć. Samego Teatru Kodaka (przecież w nim rozdają Oscary), Alei Sław z nazwiskami gwiazd umieszczonymi na chodniku czy w końcu sobie na tle tego wszystkiego.

Będąc w Hollywood dotarło do mnie jak bardzo potrafimy ulec złudzeniu, że wszystko co się świeci to złoto a każde marzenie może się spełnić. Kiedy człowiek przyjrzy się bliżej sobowtórom, widzi jak prują im się stroje, jak buty wołają o klej albo wymianę. Widzi jak spod czarnych włosów Supermena wyłania się siwy odrost a spod grubej warstwy makijażu Marlin, zmarszczki dojrzałej kobiety. Widzi prawdę. Pojmuje, że Teatr Kodaka naprawdę jest częścią centrum handlowego a piękne, czerwone kotary umieszczone przy schodach, po których wchodzą gwiazdy w czasie Oscarów, służą wyłącznie do przykrycia witryn sklepów : z butami, walizkami, jakimś jedzeniem. I z ulgą sobie uświadamia - na szczęście mnie ten cyrk nie dotyczy. Czasem lepiej być po prostu turystą i cykać foty.
Na pamiątkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.