Ameryka i ja: Trzy kubki

06 kwietnia, 2011

Trzy kubki

Mam to szczęście, że perspektywa lotu samolotem nie napawa mnie lękiem, nie paraliżuje i nie powoduje bólu brzucha. Można to chyba nazwać szczęściem. Nie każdy przecież tak ma...
Mieszkając w Waszyngtonie da się (jak sądzę) troszeczkę oswoić lęk przed lataniem. Nie sposób o nim zapomnieć, ponieważ lotnisko krajowe im. Ronalda Reagana znajduje się blisko centrum i samoloty non stop przecinają niebo nad stolicą USA. Teren przy lotnisku imienia byłego prezydenta to jedno z moich ulubionych miejsc. Nie tylko z resztą moje. Włodarze miasta zapewne dawno temu zauważyli jak ludzie lubią sobie popatrzeć na startujące i lądujące samoloty. Tuż przy lotnisku zorganizowano więc teren rekreacyjny z parkingiem dla chcących zadzierać głowy do góry. Popołudniami parking (darmowy) przy tej łące jest pełen samochodów, nie wspominając o weekendach. Wielbiciele samolotów leżą na kocach, albo po prostu na trawie lub siedzą na przenośnych krzesełkach. Samoloty śmigają tuż nad głowami, startując albo lądując w stronę patrzących (w zależności od dnia, kierunku wiatru i dyspozycji wieży kontroli lotów).

Teren, o którym piszę znajduje się nad przepływającą przez Waszyngton rzeką Potomac. Wzdłuż niej stale latają śmigłowce, prawdopodobnie patrolujące okolicę. Czasem przeleci helikopter z prezydentem, choć tak naprawdę do końca nikt nie wie, czy "pierwszy pasażer" jest akurat w danym śmigłowcu.
Start sprzed Białego Domu przypomina bowiem trochę grę w trzy kubki. Kiedy śmigłowiec zaczyna wznosić się w powietrze, nagle, właściwie nie wiadomo skąd nadlatują kolejne dwa, takie same. Helikoptery wykonują nad ziemią swoisty taniec. Ciągle zmieniają swoje położenie,  po chwili trudno powiedzieć na pewno, który z nich to ten startujący z trawnika przed Białym Domem. Jest jak we wspomnianej grze, gdy szybkie dłonie tak sprawnie przekładają kubki, że w końcu nie wiadomo, pod którym znajduje się kostka...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.