22 marca, 2011

Słonie w Waszyngtonie


Do amerykańskiej stolicy po raz kolejny zawitał cyrk (The Ringling Bros. and Barnum & Bailey(r) Circus). Tradycyjnie, by zachęcić mieszkańców Waszyngtonu do wydania paru dolarów na rodzinny wypad do cyrku, ulicami miasta przemaszerowało kilka słoni wraz z artystami. Na kilkadziesiąt minut przed paradą, ludzie i fotoreporterzy zajmowali sobie najlepsze miejsca do zrobienia zdjęć. Najlepsze to takie kiedy w kadrze można uchwycić słonia na tle Kapitolu. Dzieciom rozdawano papierowe czapeczki w kształcie rożków i czerwone nosy clowna. W końcu kolumna nadeszła. Był czas na zrobienie zdjęć, bo słonie ustawiły się na tle Kapitolu a urocza artystka w kostiumie w barwach amerykańskiej flagi, cierpliwie pozowała do obiektywów i rozdawała uśmiechy. Słonie też były grzeczne.

Patrząc na tłum wpatrzony w dziewczynę na słoniu przypomniała mi się pewna historia. Pod koniec XIX wieku w Nowym Jorku ukończono budowę Mostu Brooklińskiego. Cóż z tego, skoro ludzie nie chcieli z niego korzystać. Po mieście krążyła bowiem plotka, że konstrukcja jest niepewna i grozi zawaleniem. W tym czasie w mieście był cyrk. Właściciel cyrku wziął więc wszystkie swoje słonie i kazał im przejść po moście żeby pokazać ludziom, że most jest bezpieczny. To był 1883 rok – mostem łączącym Manhattan z Brooklynem przeszło wówczas 21 słoni.


128 lat później słonie przespacerowały się po Waszyngtonie (nie pierwszy raz). Każdy mógł spokojnie zrobić zdjęcie.  Nie jedno a dziesięć, piętnaście i więcej. Władza też skorzystała z okazji.


Po kilku minutach parada poszła dalej. Do zobaczenia przed Kapitolem za rok.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.