Ameryka i ja: A czas przecieka przez palce

12 marca, 2011

A czas przecieka przez palce

Co jest takiego w małym barze z kawą, że ludziom chce się taszczyć do niego komputer, siedzieć przy dość małym stoliku, na twardym krześle i pracować albo ... udawać, że się pracuje? Przecież dość ciężko się skupić, gra muzyka, nad uchem ktoś chichocze do telefonu trzymając przy okazji nogi na ławie.  Mimo tych minusów sama też czasem się temu poddaję. Biorę komputer, kupuję kubek kawy i jak dziś siadam w Starbucksie. Miałam coś zrobić, powiedzmy, popracować. Ale nie chce mi się. Surfuję po Internecie, przeskakuję ze strony na stronę, po prostu marnuję czas. Nic na to nie poradzę.
Już mi się chce dłuższych i cieplejszych dni, spacerów i słońca. Już nawet piegi przestały mi przeszkadzać. Niedawno byłam w Kalifornii. Szkoda, że takiej pogody nie ma w Waszyngtonie przez cały rok. Szkoda też, że nie rosną tu drzewka cytrynowe i pomarańczowe. Ech... szkoda.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę na blogu. Zapraszam też na moje profile na Facebooku i Instagramie.